Wisła Puławy nie zgadza się z decyzją Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. "To jest chore"

Bartosz Litwin
Bartosz Litwin
Nie milkną echa kontrowersyjnej decyzji Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, dotyczącej zakończenia rozgrywek w grupie IV. 3. ligi. Jednym z klubów najbardziej zainteresowanych powrotem do gry była Wisła Puławy. Dlatego też prezes i trener biało-niebieskich nie zostawiają na lubelskim związku "suchej nitki".

Wisła Puławy była jednym z najbardziej zdeterminowanych do powrotu na boisko zespołów trzeciej ligi. Klub z Lubelszczyzny wystąpił z apelem do prezesa PZPN o kontynuowanie rozgrywek. Podpisało się pod nim jedenastu innych trzecioligowców. Krajowy związek nie chciał jednak wziąć na siebie odpowiedzialności za decyzje na przedmiotowym poziomie rozgrywek. Zaś w sobotę 16 maja Lubelski Związek Piłki Nożnej podjął decyzję o zakończeniu sezonu. Puławski klub nie przyjął tej informacji pozytywnie.

- Rozczarowany powinien być nie tylko nasz klub, ale wszyscy ludzie związani z piłką. Chcieliśmy wrócić do normalności - mówi trener Wisły, Mariusz Pawlak. - Wszyscy wychodzą na ulice. Za chwilę dzieci pójdą do przedszkola, do szkoły. Niektórzy prezesi jednak mówią nam: zostańcie w domu. To jest chore. Ekstraklasa, pierwsza i druga liga są prowadzone przez PZPN. Prezes Boniek wyraźnie dał wszystkim do zrozumienia, co sądzi o tych wszystkich ludziach, którzy nie chcą wrócić do normalności. Dla nas wynik sportowy był drugorzędny. Wszyscy jednak powinniśmy pokazać, że chcemy puścić w niepamięć ten trudny okres. Niektórzy panowie prezesi są jednak nieodpowiedzialni. Pokazują, że walczą jedynie o stołki.

Jak prezes piłkarskiego związku może nie chcieć grać w piłkę nożną? To jedynie pokazuje słabość w naszej piłce, pokazuje, że dalej jest chora

- dodaje.

- Musimy pewne rzeczy przyjąć do informacji, ale uważam, że idziemy w złym kierunku. Podpisuje się pod głosem prezesa Bońka. Podobne stanowisko reprezentuje małopolski prezes, Ryszard Niemiec. On jako jeden z nielicznych chciał wyjść naprzeciw pandemii. Odwołać rywalizację to nie problem. Pytanie co dalej? Nie wiemy, jak będzie wyglądać liga w kolejnym sezonie. Ile będzie zespołów? Nie wiemy jak mamy funkcjonować. Nie wiemy kiedy zaczniemy kolejną rundę. Jest duże prawdopodobieństwo, że jej też nie skończymy. Może tak być, że po trzech kolejkach rozgrywki wyłonią drużynę, która za rok awansuje do drugiej ligi. Nie wiemy, co będzie. Nie podjęliśmy żadnych kroków, aby spróbować wyjść przeciwko pandemii. Wszyscy to przecież robią.

Nie starajmy się być mądrzejsi od Zbigniewa Bońka. On chciał grać. Tacy ludzie jak on i prezes Ryszard Niemiec, chcą walczyć o polską piłkę. Są jednak inni, którzy ją zabijają

- uważa szkoleniowiec z Puław.

Prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, Ryszard Niemiec postulował powrót na boisko nie tylko rozgrywek trzeciej ligi, ale także niższych. On także stawia władze LZPN w niekorzystnym świetle, ale ze względu na awans do II ligi Motoru, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Czytaj także

Trener Wisły Puławy twierdzi, że decyzje podjęto bez konsultacji z klubami i nie wzięto pod uwagę innych możliwości niż definitywne zakończenie rozgrywek. -Pewne rzeczy można było rozegrać inaczej. Nie mówię o zorganizowaniu wszystkich 15 kolejek. To by było trudne do osiągnięcia. Można było jednak wypracować jakiś pomysł.

Do nas nikt się nie zgłosił. Nikt nie pytał, czy mamy jakiś pomysł i jakie mamy na ten temat zdanie.

To my wyszliśmy z inicjatywą, bo jako klub chcemy wrócić do normalności. Szkoda, że są podejmowane takie decyzje. Polska piłka jest nadal chora. Związek nie wyszedł do klubów z żadnym pytaniem, z żadną propozycją. To Wisła Puławy podjęła inicjatywę. Pod naszą petycją podpisało się 11 klubów. To jest ligowa większość. Mimo to nie doszło do żadnej dyskusji. Jestem zażenowany. Wierzyłem w to, że jeśli nie zaczniemy grać, to przynajmniej będziemy wiedzieli dlaczego. Dalej jednak tego nie wiemy. W trzeciej lidze jest wiele profesjonalnych klubów. One straciły na wizerunku, na sponsorach i wielu innych rzeczach. Wszystko przez jedną słabą decyzję - podkreśla Pawlak.
W podobnym tonie wypowiada się prezes puławskiego klubu, Piotr Owczarzak. -
Jesteśmy rozczarowani. W naszym przekonaniu były argumenty, aby się z tą decyzją wstrzymać. Następuje poluzowanie wszelkich sfer naszego życia. **

Za chwilę będziemy mogli trenować pełną drużyną. Byliśmy o krok od tego, aby można było grać. Dla mnie decyzja LZPN jest niezrozumiała.

Jeżeli ktoś nie chce grać, to powinien się zastanowić, czy taka działalność ma sens. Po to powołujemy kluby, po to budujemy drużynę, by się sprawdzać na boisku. Nie jesteśmy oderwani od rzeczywistości i oczywiście także uważamy, że na pierwszym miejscu powinno być bezpieczeństwo. Nasz powrót do treningów jest bardzo dobrze zorganizowany pod względem opieki medycznej i prewencji. Można było niwelować ryzyko. Decyzje jednak są, jakie są. Zawsze ktoś będzie skrzywdzony, zawsze będą jakieś niedomówienia, podteksty. To nie ma wiele wspólnego ze sportem - mówi prezes Wisły.
Owczarzak twierdzi, że ocena ryzyka zakażenia wirusem wśród piłkarzy jest przesadzona. Zapewnia jednocześnie, że klub z Puław był gotowy przestrzegać wszelkich środków bezpieczeństwa. **- W trzeciej lidze jednak większość zawodników żyje z piłki. Piłkarze powinni być świadomi tego, że boisko to jest ich miejsce pracy.[/b Ja pracuje zawodowo i przez ten cały czas chodziłem do pracy tak jak większość z nas.

Zrobiliśmy z piłkarzy grupę wielkiego ryzyka. To są ludzie wysportowani, w treningu, w świetnej kondycji. Większe ryzyko jest na zakupach niż na boisku

- uważa włodarz Wisły.
Większość klubów na trzecioligowym poziomie poniesie duże straty związane z przedwczesnym zakończeniem rozgrywek. Prezes puławskiej Wisły zwraca uwagę na straty ekonomiczne i sportowe. - Mamy swoje zobowiązania marketingowe, zobowiązania w stosunku do samorządów. Tu trzeba funkcjonować. Po to jest powołany klub. Pojawiało się wiele pomysłów na to, co zrobić, gdyby nie udało się dograć wszystkich kolejek. Podział na grupy, play-offy. Związek nie chciał skorzystać z żadnego z tych scenariuszy. My po to funkcjonujemy, by prowadzić swoją działalność statutową.

Może za chwile się okazać, że w dziewięć miesięcy zagramy jeden mecz mistrzowski. Wciąż nie wiemy kiedy ruszy liga. Odrabianie zaległości potrwa długo

. - Za chwilę może być taka sytuacja, że w czerwcu będziemy grać sparingi. To jest wielce prawdopodobne i to jest paranoja. Chory klimat - nie ukrywa rozczarowania Owczarzak.
Wisła Puławy z 29 punktami na koncie po 19 kolejkach zakończyła sezon na szóstym miejscu w tabeli grupy IV 3 ligi. Biało-niebiescy do liderów z Hutnika i Motoru tracą siedem punktów. Władze klubu nie chcą oceniać decyzji o awansie zespołu z Lublina i oskarżeń krakowskiego klubu wobec LZPN. - Jestem zwolennikiem rozwiązań, które wynikają z rywalizacji na boisku. My do tego chcieliśmy dążyć. W innym wypadku zawsze będą jakieś podteksty.

W pewnym stopniu słuszna jest zarówno argumentacji Motoru, jak i Hutnika. Każde rozwiązanie byłoby dla kogoś krzywdzące. Gdyby zweryfikowało to boisko, to by była jasna sprawa.

Tutaj jest wiele emocji i wcale się nie dziwię, że Hutnik jest zawiedziony. Zespół z Krakowa wyglądał naprawdę nieźle. Wykonali kawał dobrej roboty. Ciężko mi oceniać ich rozgoryczenie, bo sam nie wiem, jak bym się zachował w tej sytuacji. Włożyli mnóstwo pracy, aby zespół znajdował się tu, gdzie jest. Szacunek dla nich, bo doskonale wiem, ile to kosztuje. Trudno mi jednak stwierdzić czy ich zachowanie jest adekwatne - kończy sternik "Dumy Powiśla".
ZOBACZ RÓWNIEŻ


Ich nie zobaczysz już w Ekstraklasie w tym sezonie

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Puławy nie zgadza się z decyzją Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. "To jest chore" - Kurier Lubelski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3