Robert Lis rozpoczął pracę z piłkarzami ręcznymi Azotów Puławy. "Uśmiech na twarzy"

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
W poniedziałek Robert Lis poprowadził pierwszy trening ze szczypiornistami Azotów Puławy. - Wszedłem na parkiet i od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy – mówi szkoleniowiec, który na tym stanowisku zastąpił chorego Larsa Walthera.

Nowy trener Azotów przyznaje, że z prezesem klubu, Jerzym Witaszkiem oraz dyrektorem sportowym, Marcinem Kurowski bardzo szybko doszedł do porozumienia. - Dogadaliśmy się po godzinnej rozmowie. Klub z Puław jest tak dobrym i mocnym klubem, że nie było się co zastanawiać. Takie propozycje się przyjmuje i walczy, żeby zrealizować cele, które są przed trenerem stawiane – mówi Robert Lis.

A celem w Puławach jest powrót po dwuletniej przerwie na podium mistrzostw Polski. - Zawodnicy każdy mecz muszą traktować, jak finał mistrzostw świata i do każdego podchodzić na sto procent zaangażowania – twierdzi.

Azoty wygrały 13 z dotychczasowych 16 spotkań. Do końca sezonu pozostało im jeszcze 10 meczów. Robert Lis zapowiada, że będzie kontynuował pracę rozpoczętą przez Larsa Walther – tutaj pomocny będzie Michał Skórski, który był asystentem Duńczyka – ale do gry zespołu wprowadzi również własne elementy.

- Dla każdego trenera jest to trudna sytuacja, gdy nie ma przed sobą okresu przygotowawczego, żeby móc wdrażać swoje pomysły. Zespół gra dobrze, więc nie ma sensu zmieniać i kombinować, ale powoli będę starał się wrzucić kilka swoich pomysłów – mówi.

Robert Lis rozpoczynając pracę w Puławach wrócił po kilku latach do pracy z mężczyznami. W latach 2017-2020 zdobył z piłkarkami ręcznymi MKS Perła Lublin trzy tytuły mistrza Polski. Szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że cieszy się, że znowu będzie prowadził męski zespół.

- To jest to, do czego przygotowywałem się, jako trener. Praca w Lublinie, z różnych względów, była tylko przygodą. Temat żeńskiej piłki ręcznej jest zamknięty i tutaj naprawdę jest zupełnie inaczej i dużo fajniej. Strasznie się cieszę, że wróciłem do męskiej piłki ręcznej, gdzie jest inna dynamika, inna siła. To zupełnie inny sport, kwintesencja piłki ręcznej – twierdzi Robert Lis, który w niedzielę poprowadzi Azoty w spotkaniu z MKS Kalisz.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie