Sąd w Puławach w nietypowy sposób „uczcił" Dzień Kota. Skazał 64-latka, który porzucił zwierzę

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne
Schronisko nie chciało przyjąć kota, więc 64-latek porzucił go na ulicy. Puławski sąd skazał go za znęcanie się nad zwierzętami. Jan G. usłyszał wyrok pozbawienia wolności w zawieszeniu. - Każda decyzja, która pokazuje ludziom znęcającym się nad zwierzętami, że nie są bezkarni jest dobra - komentuje obrońca praw zwierząt.

Do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia 2018 r. Około godz. 9 Jan G. przyjechał do schroniska w Puławach. Chciał zostawić tam kota, którego, jak sam mówił, znalazł w gminie Kazimierz. Od pracownika schroniska dowiedział się, że placówka nie ma podpisanej umowy z tą gminą, więc nie może przyjąć czworonoga. Mężczyzna zabrał kota i odjechał.

Niedługo później na kota porzuconego w rejonie ul. Zarzecze natknął się patrol straży miejskiej. Zwierzę miało zapalenie spojówek i pchły. Trafiło do pobliskiego schroniska. Pracownik placówki skojarzył, że to ten sam kot, z którym wcześniej przyszedł Jan G. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad kotem poprzez porzucenie go.

64-latek przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. W poniedziałek Sąd Rejonowy w Puławach skazał go na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Mężczyzna ma też zapłacić 2 tys. zł grzywny i wpłacić tyle samo na rzecz Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa”.

Mieszkańcy Puław żartują, że swoim wyrokiem sąd uczcił Światowy Dzień Kota. Święto obchodzone jest corocznie 17 lutego.

- Każda decyzja, która pokazuje ludziom znęcającym się nad zwierzętami, że nie są bezkarni jest dobra. Ludzie wiedzą, że takie czyny nie ujdą im na sucho - przyznaje Karolina Stępień, wiceprezes Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa”. Celem organizacji jest ochrona zwierząt, wspieranie placówek świadczących pomoc zwierzętom bezdomnym oraz podejmowanie interwencji w przypadku znęcania się.

Karolina Stępień przyznaje, że znęcanie się nad zwierzętami jest dużym problemem, zwłaszcza na wsi.

- Właśnie odebrałam informację o jednej z posesji na terenie gminy Puław, na której od 10 lat na łańcuchu przetrzymywany jest pies. Zwierzę jest w stanie zagrożenia życia. Z samych Puław otrzymujemy głównie zgłoszenia o błąkających się zwierzętach. Przypadki dręczenia są sporadyczne - wyjaśnia obrońca praw zwierząt.

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi do 3 lat więzienia. Za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem Kodeks karny przewiduje nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Poseł PiS rzecznikiem praw obywatelskich?

Wideo

Materiał oryginalny: Sąd w Puławach w nietypowy sposób „uczcił" Dzień Kota. Skazał 64-latka, który porzucił zwierzę - Kurier Lubelski

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Sąd nie jest od czczenia "Dnia kota" Sąd jest (albo powinien być) od wydawania wyroków (zgodnie z doświadczeniem życiowym)

G
Gość

Jan G. najprawdopodobniej też nie miał umowy z gminą Kazimierz. Powinien tam wypuścić kota skąd go zabrał.

G
Gość

Jaka władza taki system prawny i takie wyroki zwierzęta ważniejsze od ludzi więc trzeba im dać jeszcze prawa do głosowania na jedynych słusznych........

Dodaj ogłoszenie