"Jesteśmy krok bliżej normalności" - komentarze po wygranej piłkarzy ręcznych Azotów Puławy w Kwidzynie z MMTS (ZDJĘCIA)

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Szczypiorniści z Puław zrehabilitowali się za niespodziewaną porażkę w Pucharze Polski i z Kwidzyna wywieźli kolejne punkty do tabeli PGNiG Superligi. Zwycięstwo nie przyszło łatwo, a w grze Azotów było wiele mankamentów. Trener Lars Walther tłumaczy to stresem po przegranej z Zagłębiem.

Przed tygodniem Azoty przegrały na własnym parkiecie z Zagłębiem Lubin i odpadły z Pucharu Polski. Trener Lars Walther przyznaje, że po tej porażce sytuacja w zespole była nerwowa. - Dobrze wiemy, że nie zagraliśmy dobrego meczu. Byliśmy bardzo zestresowani, myślę że było widać, że zawodnicy są zdenerwowani. I to jest normalne po tak słabym meczu – mówi szkoleniowiec.

W niedzielę puławianie wygrali w Kwidzynie z MMTS 29:25, ale nie zagrali jeszcze na poziomie, który prezentowali we wcześniejszych spotkaniach. - Jestem szczęśliwy, że wygraliśmy i jesteśmy krok bliżej normalności. Teraz musimy ciężko pracować, żeby wrócić do swojego normalnego rytmu. Obrona była całkiem niezła, natomiast w ataku pozycyjnym graliśmy za ciasno. Musimy wykorzystać kilka następnych dni, żeby wrócić do właściwego rytmu – dodaje Walther.

W Kwidzynie Azoty długo nie mogły uzyskać bezpiecznej przewagi i dopiero w końcówce spotkania zaprocentowało większe doświadczenie. Dwie ważne bramki zdobył wtedy Bartosz Kowalczyk. - Było to bardzo wymagające spotkanie, ale tego się spodziewaliśmy – mówi rozgrywający. - Co mamy sobie do zarzucenia, to nasza gra w ataku. Bardzo dużo szarpanych akcji, przez cały mecz nie potrafiliśmy znaleźć rytmu i nie wymienialiśmy dodatkowych podań, o które staramy się na każdym treningu i meczu. Musimy to poprawić do następnego spotkania. Natomiast w obronie wykonaliśmy całkiem solidną pracę – dodaje Kowalczyk.

Podopieczni Larsa Walthera mają kilka dni na poprawę gry. W sobotę, 6 marca, podejmą Gwardię Opole. - Jestem pewien, że obejrzycie dobry mecz. Przed Lubinem zagraliśmy bardzo dobry mecz z Tarnowa, a jeszcze wcześniej dobry z Kielcami. Nie możemy więc powiedzieć, że jesteśmy w złej sytuacji. Ale kiedy naprawdę bardzo chcesz, to coś się dzieje. Pojawia się presja, zawodnicy chcą udowodnić sobie, że wrócili do dobrej gry i czasami jak się bardzo chce, to nie wychodzi. Chciałem to wyjaśnić, żeby kibice zrozumieli nie jest to takie łatwe – podkreśla Lars Walther.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie