Azoty Puławy wygrały w Lubinie rewanżując się Zagłębiu za porażkę w Pucharze Polski

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
KS Azoty Puławy
Miesiąc po porażce w ćwierćfinale Pucharu Polski piłkarze ręczni Azotów zrewanżowali się Zagłębiu Lubin i pokonali „miedziowych” w meczu ligowym. Puławianie wygrali na Dolnym Śląsku 32:23, chociaż w pierwszej połowie długo mieli problemy z wykańczaniem swoich akcji. W bramce Azotów świetnie natomiast spisywał się Vadim Bogdanov.

Goście z Puław bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie i po trzech minutach oraz trafieniach Andrija Akimenki, Michała Szyby i Michała Jureckiego, prowadzili 3:0. Po pięciu minutach gry Azoty wygrywały 4:1 i wydawało się, że rozpędzony zespół szybko zbuduje sobie wysokie prowadzenie, a kwestia zwycięstwa rozstrzygnie się w pierwszym kwadransie. Tak się jednak nie stało, i to nie za sprawą lepiej grających zawodników Zagłębie, co głównie przez indolencję rzutową puławian.

Licznik Azotów zatrzymał się na blisko dziewięć minut. Kolejną bramkę zdobył dopiero w 14. minucie Dawid Dawydzik. Wcześniej gospodarze odrobili wszystkie straty i nie przeszkodził im w tym nawet okres gry w osłabieniu.

W 16. minucie był remis 6:6. Czas wzięty przez Michała Skórskiego podziałał na zawodników mobilizującą i od tego momentu Azoty zyskiwały coraz wyraźniejszą przewagę. Gracze z Puław zdobyli pięć bramek z rzędu, a pierwszą połowę wygrali z bezpieczną już przewagą sześciu trafień (17:11).

Po powrocie na boisko goście nadal grali twardo w obronie, w bramce świetnie spisywał się Vadim Bogdanov (bronił z blisko 50-procentową skutecznością), a w ataku nie pomylili się Rafał Przybylski, Piotr Jarosiewicz, Michał Jurecki oraz Bartosz Kowalczyk. W efekcie po pięciu minutach drugiej połowy przewaga Azotów wynosiła osiem bramek (21:13).

Po trzech kwadransach puławianie wygrywali 25:18. Zespół Zagłębia kolejnej bramki nie potrafił zdobyć przez następne dziewięć minut. Niemoc rzutową rywala nie do końca wykorzystali goście, którzy kilka razy obili słupki lubińskiej bramki i w tym czasie powiększyli przewagę tylko o dwa gole.

Prowadzenie drużyny Azotów, którą w Lubinie kierował ponownie Michał Skórski, asystent trenera Larsa Walthera (Duńczyk z powodu choroby opuścił drugie spotkania puławian), ani przez chwilę nie było zagrożone.

– Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa, tym bardziej, że w ostatnim meczu pucharowym przegraliśmy z Zagłębiem. Ta wygrana więc smakuje podwójnie – przyznał Michał Skórski.

Puławianie po raz 13. w tym sezonie dopisali sobie trzy punkty.

Zagłębie Lubin – Azoty Puławy 23:32 (11:17)

Zagłębie: Schodowski, Bartosik – Drobiecki 3, Stankiewicz 3, Adamski 2, Bogacz 2, Moryń 2, Netz 2, Marciniak 2, Chychykalo 2, Pietruszko 2, Sroczyk 1, Kupiec 1, Gębala 1, Pawlaczyk. Kary: 8 min. Trener: Jarosław Hipner

Azoty: Bogdanow, Zembrzycki, Borucki – Jurecki 7, Akimenko 6, Rogulski 3, Szyba 3, Przybylski 3, Łangowski 2, Kowalczyk 2, Dawydzik 2, Jarosiewicz 2, Seroka 1, Podsiadło 1, Gumiński. Kary: 8 min. Trener: Michał Skórski

Sędziowali: Andrzej Gratunik (Zielona Góra) i Mariusz Wołowicz (Wtórek)

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie